10 powodów, dla których crossfit nie jest dla ciebie!

trening crossfit

W nienawiści jest strach. – Fryderyk Nietzsche

Jako dziecko przerażało mnie wszystko co nieznane, moja strategia była więc prosta i całkiem logiczna jak na pięciolatkę: jeśli coś przeraża, to tego unikam. Na krótką chwilę może i było to skuteczne, jednak w szerszej perspektywie prowadziło donikąd. Po pewnym czasie (całkiem długim) przekonałam się, że nie zawsze najlepszym rozwiązaniem jest unik, czasem trzeba podjąć działanie w walce o coś więcej niż tylko przeciętność.

Wspomniałam o strachu, bo po części stanowi on podłoże dla kwestii, którą poruszę.  Zacznę może tak: jako przedstawicielka prężnie rozwijającej się organizacji o charakterze mocno sekciarskim, która wszelkimi siłami stara się opanować świat poprzez szerzenie propagandy zdrowego stylu życia i katorżniczych ćwiczeń, porównywalnych jedynie do przymusowych prac na Syberii (mowa oczywiście o treningu crossfit), wypełniam swoją comiesięczną misję, lepiej znaną pod nazwą: „Dzień bez głoszenia idei mistrza Glassmana, jest dniem straconym”. W związku z doświadczeniami ostatnich miesięcy czuję nieodpartą potrzebę podzielenia się ze światem moim bólem. Temat, który poruszę jest chyba dobrze znany i bliski każdemu kto trochę w boksie przesiedział i swoje przeżył.

Czytaj dalej…

49 pytań by zacząć najlepszy rok życia

Jak można stać się motylem? Musisz tak bardzo chcieć latać, że jesteś gotów porzucić bycie gąsienicą. – Trina Paulus

W te dni, chyba jak w żadne inne w roku, czujemy skumulowaną moc i niekontrolowaną motywację do działania. Nic w tym dziwnego, wszystko co nowe niesie za sobą nadzieję na lepsze. Problem pojawia się gdy ostatnie iskry motywacji dogorywają a nasze dobre chęci szlak trafia(tak ten turystyczny).

Nie ma się co łudzić, bez silnych intencji i stanowczych czynów, nic się nie zmieni. Rada od serca: daruj sobie czekanie na cuda. Nic się nie wydarzy bez twojego udziału. Nawet jeśli jakiś zagubiony wujek z Ameryki przypomni sobie w testamencie o twoim istnieniu, to wcale nie jest to żadna gwarancja na udane życie. Chociaż przyznam, że taki scenariusz wydaje się bardzo kuszący. Wracając do rzeczywistości i naszych podsumowań – właściwie zadane sobie pytanie ma siłę większą niż niejedna dobra rada. Dotyka  głęboko i bez skrupułów rozbiera umysł z wszelkich udawanych cnót. Im głębiej kopiesz, tym więcej odkrywasz a to wymaga nie lada odwagi.

Czytaj dalej…

Pierś do przodu – wszystko co musisz wiedzieć o prawidłowej postawie ciała

Twój los zależy od Twoich nawyków. – Brian Tracy

Wpis ten od jakiego czasu zbierał kurze na dysku mojego komputera czekając na dogodny moment. Książka dra Kelly Starretta „Gotowy do biegu” okazała się wisienką na torcie w mojej małej rewolucji.

Facet wie co mówi i trzeba mu przyznać, że robi to bardzo przekonująco. Już od pierwszych stron dowiadujemy się, że siedzenie to najbardziej destrukcyjna czynność na świecie, najlepiej więc ograniczyć ją do minimum. Pasja z jaką nas o tym informuje udzieliła się i mi, więc gdy po ponad dwugodzinnej lekturze, zasiadałam do komputera, nie mogłam odpędzić od siebie myśli o tejże destrukcyjnej mocy pozycji siedzącej a jakby tego było mało, gdzieś na drugim planie, pojawiały mi się obrazki z WALL.E (jeśli oglądaliście, to na pewno pamiętacie te sceny puszystych istotek zniszczonych przez konformistyczny styl życia). Tego było już za wiele, poderwałam się z krzesła jak oparzona i od razu postanowiłam coś z tym zrobić.

Czytaj dalej…

top 5 fitnessowych hitów lat 80., które kobiety (nadal) kochają

Pamiętam jak dziś, gdy z wypiekami na twarzy u dziadków na poddaszu moje palce łapczywie przewracały kolejne strony obszernych katalogów mody, babcia jest krawcową i odkąd sięgam pamięcią zawsze można było znaleźć u niej takie zagraniczne żurnale, większość z Niemiec. Jejku jakie to było ekscytujące, każda strona wyjątkowa, modelki dostojne, tak bardzo kobiece i egzotyczne na swój sposób, stanowiły inspirację i okno na świat tamtych lat. Krzykliwe kolory, ortalionowe dresy, fikuśne ocieplacze na nogach połączone z białymi adidasami lub w wersji wieczorowej szpilkami i te dodatki, dużo dodatków, właściwie to im więcej tym lepiej! Zabieram was w kolorowe lata 80. (na końcu mała niespodzianka).

ocieplacze lat 80tych

1. Ocieplacze

Czyli takie niepełne skarpety, swój początek miały na Broadwayu, tancerki używały ich by utrzymać odpowiednią temperaturę nóg i w ten oto sposób ochronić je przed kontuzjami. Nie znalazłam informacji, które potwierdzałyby ich skuteczność, co nie wpłynęło na faktu, że ocieplacze szybko skradły serca kobiet na całym świecie. To nie ich praktyczne zastosowanie przyczyniło się do popularyzacji tych dziwacznych skarpet a zwykła kobieca potrzeba bycia wyjątkową. Nie dziwi, że szybko opuściły one sale gimnastyczne czy taneczne i zaczęły żyć własnym życiem, przedzierając się na ulice miast. Mówcie co chcecie, ale te ocieplacze były naprawdę czadowe a każda mogła poczuć się w nich jak prawdziwa gwiazda.

Czytaj dalej…

5 nieziemskich śniadań, które rozpalą w tobie ogień w chłodne poranki

Korzystaj z tego dnia. Jutro jeszcze dniem nie jest – Horacy

Poranki to wyjątkowa pora dnia, świat pachnie świeżością a we mgle unosi się nadzieja na wszystko to, co jeszcze wczoraj wydawało się niemożliwe. Sytuacje bez wyjścia przybierają nowych kształtów a czarne scenariusze plecione nocą, nowych kolorów. To trochę tak jakbyś rodził się na nowo każdego dnia, nowe życie, nowe perspektywy, nieograniczone możliwości – jesteś nie do powstrzymania!!!

Śniadanie to zdecydowanie mój ulubiony posiłek, ale tak szczerze to chodzi tu o coś więcej niż tylko o jedzenie, to chwila gdy mogę pobyć sama ze sobą, posłuchać swoich myśli i w spokoju przygotować się na nadchodzący dzień. Mam jedną zasadę i tutaj nie ma mowy o kompromisie – żadnej telewizji, komputera, telefonu czy czegokolwiek, co mogłoby rozproszyć moją uwagę. Na to przyjdzie czas później, ta chwila należy tylko do mnie.

Zazwyczaj wychodzę na taras, w chłodne poranki owijam wokół ramion ciepły, już mocno wytarty, stary koc i siadam na równie wysłużonym taborecie z obszerną michą w dłoniach. Uwielbiam ten moment. Przede mną rozprzestrzenia się widok na dolinę opatuloną pasmem potężnych gór. O tej porze roku sprawiają wrażenie jeszcze bardziej doniosłych i patetycznych a poranna mgła zawieszona nad drzewami oliwnymi dodatkowo dodaje temu miejscu dużej porcji magii i tajemniczości. O żadnej innej porze dnia nie jest tutaj tak pięknie.

Tak zaczynam swój dzień a oto moja wielka piątka, coś na słodko, na słono i na awokadowo. Wszystko bardzo smaczne, proste w wykonaniu i oczywiście wegańskie.

Czytaj dalej…

To jedno ćwiczenie sprawdzi czy jesteś w formie

Pompki, bo o nich tu mowa, to sprawdzian dla całego organizmu. Angażują do pracy mięśnie ramion, klatki piersiowej, brzucha, bioder i nóg. Unoszenie i opuszczanie całego ciężaru własnego ciała z utrzymaniem odpowiedniego napięcia, to nie łatwy test nawet dla najlepszych.

Jak wiadomo Amerykanie na wszystko mają swoje numerki i tak w moim przedziale wiekowym powinnam być zdolna wykonać co najmniej 12 pompek. A jak to się ma do reszty? Zobaczcie sami.

Czytaj dalej…

Pięć kilometrów do mety – relacja z biegu

bieg kreta

Zamykam oczy i widzę podbiegi, otwieram – to samo.

Nie, to nie żadna choroba, to przejściowe objawy wczorajszej piątki. A zaczęło się tak: kanapka z marmoradą z fig, kawa, rodzynki i w drogę. Jednej z tych rzeczy niedługo będę żałować, ale o tym później. Arkaloxoli znajduje się 60 km od miejsca, w którym mieszkam, ale ostatnie 20 to kręta wąska droga z licznymi wyżłobieniami.

Zdenerwowana, całkowicie „niedopogadania”, ściskam w kieszeni mapę biegu, szczegółowo analizowaną od tygodnia a w głowie myśli urządzają sobie imprezę bez trzymanki, za moim przyzwoleniem – niestety. Nie wiem, czego mogę się spodziewać, trasa nie łatwa, na pewno dobrego czasu wykręcić tam się nie da, ale dla mnie nieopierzonej amatorki, to i tak miała być szansa na życiówkę a skrycie może nawet na podium.

Czytaj dalej…

Co z tymi pośladkami – cała prawda o najpiękniejszej części kobiecego ciała

damskie posladki

Zastanawialiście się kiedyś co takiego kryje się w kawałku mięsa i tłuszczu, na punkcie którym zwariował cały świat? Mowa oczywiście  o pośladkach, kobiecych pośladkach. Moja ciekawość nie pozwoliła mi na zbagatelizowanie tak poważnego tematu, stąd ten wpis.

Bez owijania w bawełnę, jeśli nie wiadomo o co chodzi, to na pewno chodzi o … hormony.  Większe tyłki zawdzięczamy estrogenowi, który to powoduje gromadzenie się tłuszczu w pośladkach a nie w okolicy brzusznej, dlatego też, tak nierzadki jest nam widok panów z brzuszkami. Swoją drogą niektórzy dopatrują się w tym powodu naszej długowieczności. Tłuszcz zawarty w pośladkach jest zdrowszy od tego gromadzącego się w części brzusznej, który to może przyczynić się do występowania chorób serca i cukrzycy. Ujmując sprawę prosto: tłuszcz na brzuchu jest be, natomiast na pupie ok. Naukowcy zdają się twierdzić, że męska odmiana Homo sapiens sapiens instynktownie odbiera większą pupę jako oznakę zdrowia i płodności. (Ach ci mężczyźni i ich intuicja!)

Czytaj dalej…

9 naprawdę głupich rzeczy, które powinieneś przestać robić od zaraz

9 NAPRAWDĘ GŁUPICH RZECZY, KTÓRE POWINIENEŚ PRZESTAĆ ROBIĆ OD ZARAZ

Pewnie znasz choć jedną taką osobę, co to ma czelność żyć na całego i nie pytać nikogo o zdanie. Pewnie nie raz zastanawiałeś się jak to jest, że może ona wieść życie po brzegi wypełnione pasją, dostatkiem i miłością, gdy ty tymczasem zmagasz się z codziennymi problemami szarej egzystencji. Bezczelny typ – myślisz, żyje pełną parą i nikogo nie pyta o zdanie. Wydawałoby się, że dla takich świat przygotował inne reguły. Τo jak przechodzenie gry zwanej życiem na najłatwiejszym poziomie, gdy nam przychodzi zmagać się z poziomem zaawansowanym. Jakie to wszystko niesprawiedliwe!

No dobra ponarzekane, teraz czas na małą analizę. Przyznaj się, czy aby na pewno zrobiłeś wszystko by wieść życie o jakim marzysz? Te 9 rzeczy notorycznie powtarzanych, skutecznie cię od tego celu oddalają.

Czytaj dalej…

Dlaczego warto czasami zostawić siłownie i znaleźć sobie solidne drzewo (vid)

trening na drzewie-kalistenika

Nie przepadam za siłowniami, zazwyczaj jest tam tłoczno, duszno i jakoś tak nieludzko ozięble, zwłaszcza w tych nowoczesnych fitness klubach, w których aż strach czegoś dotknąć by nie zepsuć czy nie ubrudzić. Nie ma to jak kawałek dobrego żelaza albo na przykład porządna gałąź gdzieś w pobliżu.

Pamiętam czasy, gdzie wspinaczki na drzewo, przedzieranie się przez gęste korony połyskujących w słońcu żółtozielonych liści i wiszenie na gałęziach, wypełniało po brzegi wakacyjne dni, nie pozostawiając miejsca na nudę. Dla nas, dzieciaków ze wsi, był to najlepszy plac zabaw jaki mogliśmy sobie wymarzyć. Potrafiliśmy całe dnie przesiedzieć w swoich bazach, wśród konarów drzew w poczuciu spełnienia i ekscytacji.

I nagle BAM!!! Ni stąd, ni zowąd nadszedł dzień, gdy trzeba było opuścić złociste konary, zejść na ziemię i .. dorosnąć. Już nie wypadało wdrapywać się na drzewa i chodzić cale dnie w umorusanych dresach.

Czytaj dalej…

Nowsze Wpisy »