Wpisy w Styczeń 2015

Zielono mi

Moich 5 grzechów głównych w treningu siłowym

Gdy stawiałam swoje pierwsze kroki w tutejszej siłowni, moja wiedza na temat zdrowego stylu życia i jakiejkolwiek aktywności fizycznej była… no właśnie, sęk w tym, że nie było jej wcale. Na samą myśl o tym jak bardzo nieprzygotowana byłam przekraczając progi tejże siłowni, rumieniec oblewa moje policzki.

Gdy rozpoczynałam moją przygodę z treningiem siłowym (pewnie wtedy tego zwrotu nie było nawet w moim słowniku), wszystko wydawało się takie obce i przerażające. Popełniłam chyba każdy z możliwych błędów nowicjusza. Nieprzygotowana, wkroczyłam na kompletnie obcy mi teren wprost pod skrzydła pseudo instruktorów, typowych dla wielu tutejszych klubów fitness.

Upłynęło trochę czasu od tamtych pamiętnych chwil. Ja stałam się trochę starsza, trochę silniejsza, trochę mądrzejsza. Popełniłam sporo błędów, ale te 5 zaliczam do moich grzechów głównych. Spowiedź więc czas zacząć.

Czytaj dalej…

Kobiety do drążków

Czyli jak zrobić swój pierwszy pull-up

pull-ups, podciaganie-na-drazku

Pierwsze podciągnięcie się na drążku, to specjalny dzień dla każdego, kto od jakiegoś czasu zmaga się z tym ćwiczeniem. Myślę, że panowie się nie obrażą jeśli stwierdzę,  że dla nas kobiet wymiar tego osiągnięcia i satysfakcja z niego płynąca jest nieporównywalnie większa.

Moje pierwsze samodzielne podciągnięcie się nachwytem było dla mnie, w pewnym sensie zaskoczeniem, od dłuższego czasu ćwiczyłam pełne pull-upsy jedynie podchwytem, ponieważ tak mi doradzano. Czasami, gdy nikt nie patrzył, próbowałam z całych sił podciągnąć się stylem klasycznym (jak facet) jednak wszystkie moje dotychczasowe próby kończyły się niepowodzeniem i frustracją. Pewnego dnia, w zaciszu domowego ogniska, po prostu chwyciłam pewnie drążek i zrobiłam to, co przez ostatnie kilka miesięcy było dla mnie niedoścignionym marzeniem. Marnie technicznie, z językiem na zewnątrz, ale zrobiłam, uniosłam całe moje ciało aż do momentu, gdy broda lekko przekroczyła linię drążka. Niesamowite uczucie, uśmiech nie schodził mi z twarzy do końca dnia. Bo wiecie co, dla mnie to nie takie zwykłe ćwiczenie, to wyzwanie, pomiar siły, pewnego rodzaju egzamin dla duszy i ciała. Polecam je wszystkim, zwłaszcza nam kobietkom ma do zaoferowanie dużo więcej niż tylko zmiany w sferze fizycznej. Poniżej przedstawiam kilka punktów, które mam nadzieję pomogą każdemu, kto dopiero zaczyna swoją przygodę z drążkiem.

Czytaj dalej…

Pierwszy ..

Mój pierwszy post

Kilkumiesięczna burza myśli, wątpliwości, krytycznych głosów pojawiających się w mojej głowie, skutecznie przekonujących mnie, że jestem ostatnią osobą na całej kuli ziemskiej, która powinna pisać bloga, dobiegła końca.

Mam na imię Kasia i właśnie spełniam swoje marzenia. Moją wielka pasją jest aktywność fizyczna i zdrowy tryb życia. Od kilku lat trenuję siłowo a ostatnie miesiące moją duszę i umysł całkowicie zakradł crossfit. Ćwiczenia wykorzystujące jedynie masę własnego ciała i podnoszenie ciężarów, to dla mnie połączenie idealne. Super drogim maszynom ćwiczącym poszczególne części ciała, mówię zdecydowane NIE. Od dłuższego czasu fascynuje mnie kalistenika i nie ukrywam, że właśnie to popchnęło mnie do opuszczenia ścian nowoczesnej siłowni na rzecz crossfitowego boxa.

Czytaj dalej…