Co jest prawdą dziś, okazuje się fałszem jutro. – Monteskiusz

Spieszyłam się do bycia kobietą, noszenia ciasnych biustonoszy typu push-up i papierosów. Jedno i drugie okazało się zbyteczne. Sprzedałam siebie za trochę komfortu, który w ostateczności komfortem nie był. Długo myślałam, że nie mam wyboru, tak ten świat jest skonstruowany i niewiele mi do tego. Przyzwoite kobiety noszą staniki, to pewne jak to, że w filmach ze Stevenem Seagalem poleje się krew.

Gdy zrozumiałam, że jest to wybór jak każdy inny, rozpoczęłam swoją małą rewolucję. A co tam – pomyślałam – na stosie mnie za to nie spalą. Śmiałość, z jaką to wypowiedziałam, przeraziła mnie. Postanowiłam spróbować.

Rewolucje mają to do siebie, że pozostawiają po sobie nieodwracalne zmiany i ten słodki smak wolności na języku. Raz spróbowany, jak wirus zasiada w umyśle na stałe. Mój niewielki biust odnalazł się świetnie rzucony w ocean grawitacji. Prawie zapomniałam jak to jest czuć mocny uścisk pod piersią i ciasną gumę na ramionach.

Czytaj dalej…