Profesjonalna strachoposiadaczka, tak chyba mogę o sobie mówić. Na strachach znam się jak na niczym innym, odkąd sięgam pamięciom pod łóżkiem miałam ich niezłą kolekcje. Niektóre dawno odeszły, inne nadal wypełniają mroczne zakamarki zakurzonej podłogi, jeszcze inne zmieniły swoją formę w mniej demoniczną, bardziej zjadalną (to te oswojone), pojawiły się i nowe. Tak czy inaczej, nadal jest tam dosyć tłoczno.

Mądrzejsi ode mnie powiadają, że trzeba iść tam gdzie strach czeka, bo inaczej niczego się nie uczymy. Jakkolwiek by on wyglądał, jakąkolwiek formę przyjmował, miał postać grubej kobiety, steranej przez życie kostuchy czy przebojowej lafiryndy, warto się z nim dobrze zapoznać, bo czy nam się podoba czy nie, to oblicze wcale nie jest przypadkowe, stanowi element pochodny naszej osobowości. Cały sekret tkwi w tym by stawić mu czoło i przejąć kontrolę nad własnym życiem. Ze strachem jest jak z cieniem, ile byśmy przed nim uciekali, on ciągle jest tuż obok. To nieodzowna część naszego istnienia i istotny element stanowiący o ludzkim przetrwaniu i ewolucji. Nie ma innej rady jak tylko oswoić potwora. Poniżej w kilku punktach jak się za drania zabrać.

1. Przestań szukać akceptacji na zewnątrz

Droga do tego jest tylko jedna, by móc podjąć jakiekolwiek działanie najpierw musisz poznać kogoś naprawdę specjalnego … siebie. Zaskoczony? Co dzień poświęcamy tyle energii i czasu na poznawanie innych a rezygnujemy ze spotkania z tak szczególną osobą, jaką jesteśmy my sami. U podnóża wszelkich lęków i problemów leży nieogarnięta logiką potrzeba akceptacji i przynależności. Poświęcamy swoje przekonania, zasady moralne, swoją unikalność, zmieniamy wygląd, zachowanie, język, wiarę, w końcu, w skrajnych przypadkach, gotowi jesteśmy zabić, za co? Za odrobine akceptacji. Nieumiejętność życia z samym sobą, strach przed poznaniem i zaakceptowaniem siebie w całej swojej odmienności, prowadzi do życia w mizerii i niedoli.

Z własnego doświadczenia wiem, że podróż w najciemniejsze zakamarki naszej osobowości (pewnie nieprzypadkowo pokrytej grubą warstwą kurzu) to wcale nie fajne i przyjemne doświadczenia. Drogi na skróty nie ma. Nieumiejętność życia z samym sobą znacznie ogranicza możliwości jakie roztacza przed nami każdy kolejny dzień. Akceptacja z zewnątrz to sprawa mocno przereklamowana. Bo szukanie szczęścia i spełnienia u innych nigdy nie było dobrym pomysłem.

fear2

2. Wcale nie jest  łatwo być wielkim

Przygotuj się, że może nie być tak łatwo. Nie ma magicznej antypotworowej pigułki, która sprawi, że nagle poczujemy się spełnieni i szczęśliwi. Wielu szuka światła w miejscach czarnych jak smoła zatracając się w złudnej rozkoszy chwili, ale to jak z szukaniem oryginału na chińskim bazarze, z góry skazani jesteśmy na porażkę.

3. O jedno „za” za dużo

Odkryj swoją wspaniałość, doceń niepowtarzalność, rozwijaj talenty. Nigdy nie jest za późno by być szczęśliwym. Często słyszę, że moje życie się już skończyło, że dla mnie już jest za późno, że za stary, za łysy, za gruby, za głupi, za mądry, za, za.. te wszystkie kłamstwa, które wmawiamy sobie każdego dnia byleby tylko pozostać w komfortowej strefie, tak dobrze nam znanej i bezpiecznej. A wystarczy jedynie usunąć „za”, by zacząć żyć naprawdę. Jedno musicie wiedzieć, potwory lubią nasz komfort i wygodę, ba – nie tylko lubią, one się tym żywią, rosnąc w siłę. Sami sobie je chowamy pod tym łóżkiem i karmimy swoją bezczynnością, jak babcia ukochane wnuki.

fear4

4. Realne cele

Zabijaj po kawałku, może to brzmi trochę okrutnie, ale tu nie ma miejsca na litość, wygrana wojna składa się z wielu walk. Niech każdy kolejny krok bazuje na tym, co posiadasz i co jest w zasięgu ręki. Nierealne cele i zbyt odległe marzenia przyniosą jedynie rozczarowanie i rezygnacje. Największa frajda to nie samo zwycięstwo nad nimi, ale wychodzenie im naprzeciw. Bo jeśli pewnego dnia nie będziesz czuł strachu to prawdopodobnie będzie to moment, w którym mózg przestanie pracować. Tak wiec potraktuj swój strach jako wielką zieloną strzałkę, za którą warto podążać. W końcu ile potworów zmieści się pod twoim łóżkiem.

5. Determinacja

Bądź zdeterminowany, jak już kiedyś pisałam, ludzie przeceniają rolę talentu, w rzeczywistości to determinacja i szalona, wręcz obsesyjna chęć osiągnięcia celu sprawia, że cały świat nagle stoi przed nami otworem.

6. Bądź małym egoistą

Wszyscy rodzimy się i umieramy jako egoiści, czy nam się to podoba czy nie. Od małego wpajano nam pejoratywne znaczenie tego słowa, niesłusznie. Walczenie z tym to jak walka z wiatrakami, egoizm jest zakorzeniony w naszej mentalności, dzięki niemu ludzkość przetrwała to tej pory. Co więcej, skupienie swojej uwagi na sobie, poznanie siebie i dbanie o umysł i ciało, to nasz obowiązek i jedyna droga do spełnienia.

fear3

7. Nie bój się bać

Strach jest nieodzownym elementem ewolucji, to taka ogromna energia, która w jakiś niewyjaśniony sposób popycha nas w nieznane, poza bezpieczny krąg, to jak wystawianie nosa spod pierzyny, gdy wokół szalejąca burza cieni przeraża do kości, albo jak rozmowa z chłopakiem, który do tej pory pozostawał w kręgu marzeń, albo założenie adidasów i wyjście na pierwszą przebieżkę, przy szyderczych uśmiechach kolegów od piwa. To się nazywa żyć. Dzisiaj jest idealny dzień na zrobienie czegoś strasznego. I zobaczymy, co się stanie. Może nic… a może wszystko. Najgorzej chyba jest bać się bać, to gorsze niż sam strach.

Ze specjalną dedykacją dla mojej dawnej, ale nadal mi bliskiej przyjaciółki. 

 

7 kroków do szczęścia

symbioza strachu

was last modified: Lipiec 18th, 2015 by Kasia Topa