Wpisy w etykiecie "o mnie"

Bez stanika jest życie

Co jest prawdą dziś, okazuje się fałszem jutro. – Monteskiusz

Spieszyłam się do bycia kobietą, noszenia ciasnych biustonoszy typu push-up i papierosów. Jedno i drugie okazało się zbyteczne. Sprzedałam siebie za trochę komfortu, który w ostateczności komfortem nie był. Długo myślałam, że nie mam wyboru, tak ten świat jest skonstruowany i niewiele mi do tego. Przyzwoite kobiety noszą staniki, to pewne jak to, że w filmach ze Stevenem Seagalem poleje się krew.

Gdy zrozumiałam, że jest to wybór jak każdy inny, rozpoczęłam swoją małą rewolucję. A co tam – pomyślałam – na stosie mnie za to nie spalą. Śmiałość, z jaką to wypowiedziałam, przeraziła mnie. Postanowiłam spróbować.

Rewolucje mają to do siebie, że pozostawiają po sobie nieodwracalne zmiany i ten słodki smak wolności na języku. Raz spróbowany, jak wirus zasiada w umyśle na stałe. Mój niewielki biust odnalazł się świetnie rzucony w ocean grawitacji. Prawie zapomniałam jak to jest czuć mocny uścisk pod piersią i ciasną gumę na ramionach.

Czytaj dalej…

Jak przygotować ciało do lata – krótki poradnik

kreta_zachod_słonca

Dzień zapewne skończy się do dupy, skoro ma tak idealny początek. – K.A. Tucker

Ostatnie miesiące nie należały do najlepszych. Kontuzja, przerwa w bieganiu, kilka nieudanych prób powrotu, rozgoryczenie i niepohamowana złość na cały świat. Sporo negatywnych emocji. Z dnia na dzień, czułam jak bestia, która przez ostatnie lata dawała sobie całkiem nieźle radę – umiera.

Długo mnie tutaj nie było, więc na dziś odpuszczam prawienie o budującej roli cierpienia w życiu człowieka, religie na całym świecie robią to duże lepiej ode mnie. Opowiem za to trochę o ideałach, ku przestrodze. Dawno temu, a może wcale nie tak dawno, wierzyłam, że każdy powinien takowe posiadać i do nich dążyć. Pokrótce, taka była moja definicja sukcesu. Był czas na świętego Mikołaja, wróżki i te zające wielkanocne, potem przyszła dorosłość a wraz z nią pogoń za ideałami. Jeśli więc myślisz, że twoje życie to sterta niespełnionych oczekiwań i rozczarowań, to czytaj dalej.

Czytaj dalej…

Pierwszy ..

Mój pierwszy post

Kilkumiesięczna burza myśli, wątpliwości, krytycznych głosów pojawiających się w mojej głowie, skutecznie przekonujących mnie, że jestem ostatnią osobą na całej kuli ziemskiej, która powinna pisać bloga, dobiegła końca.

Mam na imię Kasia i właśnie spełniam swoje marzenia. Moją wielka pasją jest aktywność fizyczna i zdrowy tryb życia. Od kilku lat trenuję siłowo a ostatnie miesiące moją duszę i umysł całkowicie zakradł crossfit. Ćwiczenia wykorzystujące jedynie masę własnego ciała i podnoszenie ciężarów, to dla mnie połączenie idealne. Super drogim maszynom ćwiczącym poszczególne części ciała, mówię zdecydowane NIE. Od dłuższego czasu fascynuje mnie kalistenika i nie ukrywam, że właśnie to popchnęło mnie do opuszczenia ścian nowoczesnej siłowni na rzecz crossfitowego boxa.

Czytaj dalej…