Gdy stawiałam swoje pierwsze kroki w tutejszej siłowni, moja wiedza na temat zdrowego stylu życia i jakiejkolwiek aktywności fizycznej była… no właśnie, sęk w tym, że nie było jej wcale. Na samą myśl o tym jak bardzo nieprzygotowana byłam przekraczając progi tejże siłowni, rumieniec oblewa moje policzki.

Gdy rozpoczynałam moją przygodę z treningiem siłowym (pewnie wtedy tego zwrotu nie było nawet w moim słowniku), wszystko wydawało się takie obce i przerażające. Popełniłam chyba każdy z możliwych błędów nowicjusza. Nieprzygotowana, wkroczyłam na kompletnie obcy mi teren wprost pod skrzydła pseudo instruktorów, typowych dla wielu tutejszych klubów fitness.

Upłynęło trochę czasu od tamtych pamiętnych chwil. Ja stałam się trochę starsza, trochę silniejsza, trochę mądrzejsza. Popełniłam sporo błędów, ale te 5 zaliczam do moich grzechów głównych. Spowiedź więc czas zacząć.

Czytaj dalej…