Wpisy w etykiecie "trening w domu"

To jedno ćwiczenie sprawdzi czy jesteś w formie

Pompki, bo o nich tu mowa, to sprawdzian dla całego organizmu. Angażują do pracy mięśnie ramion, klatki piersiowej, brzucha, bioder i nóg. Unoszenie i opuszczanie całego ciężaru własnego ciała z utrzymaniem odpowiedniego napięcia, to nie łatwy test nawet dla najlepszych.

Jak wiadomo, Amerykanie na wszystko mają swoje numerki i tabelki i tak, w moim przedziale wiekowym powinnam być zdolna wykonać co najmniej 12 pompek. A jak to się ma do reszty? Zobaczcie sami.

Czytaj dalej…

Dlaczego warto czasami zostawić siłownie i znaleźć sobie solidne drzewo (vid)

trening na drzewie-kalistenika

Nie przepadam za siłowniami, zazwyczaj jest tam tłoczno, duszno i jakoś tak nieludzko ozięble, zwłaszcza w tych nowoczesnych fitness klubach, w których aż strach czegoś dotknąć by nie zepsuć czy nie ubrudzić. Nie ma to jak kawałek dobrego żelaza albo na przykład porządna gałąź gdzieś w pobliżu.

Pamiętam czasy, gdzie wspinaczki na drzewo, przedzieranie się przez gęste korony połyskujących w słońcu żółtozielonych liści i wiszenie na gałęziach, wypełniało po brzegi wakacyjne dni, nie pozostawiając miejsca na nudę. Dla nas, dzieciaków ze wsi, był to najlepszy plac zabaw jaki mogliśmy sobie wymarzyć. Potrafiliśmy całe dnie przesiedzieć w swoich bazach, wśród konarów drzew w poczuciu spełnienia i ekscytacji.

I nagle BAM!!! Ni stąd, ni zowąd nadszedł dzień, gdy trzeba było opuścić złociste konary, zejść na ziemię i .. dorosnąć. Już nie wypadało wdrapywać się na drzewa i chodzić cale dnie w umorusanych dresach.

Czytaj dalej…

Babskie pompki dla
prawdziwych facetów

babskie męskie pompki

Podjęłam się dzisiaj zadania nader trudnego. Postanowiłam zgłębić zawiłe zakamarki męskich umysłów. Skąd to szaleństwo? Obserwuję ostatnio wśród panów zjawisko nader dla mnie niezrozumiałe, tutaj na potrzeby naukowe nadałam mu nazwę NAKONIP DEP, czyli jak się łatwo domyśleć ”Na Kolana Nie Padam Duże Ego Posiadam”. Dla niewtajemniczonych wyjaśniam, że chodzi o pompki a dokładniej o ułatwioną ich wersje tzw. babską. Osobiście uważam, że nazwa ta jest bardzo krzywdzące paradoksalnie właśnie dla mężczyzn. Wiecie jacy są faceci, na każde słowo, które w jakikolwiek sposób podkreślałoby ich słabość lub sugerowało bezsilność w dowolnej dziedzinie, unoszą się duma a ich ego urasta do wielkości ogromnego balona.

Czytaj dalej…

Dywanowe dziewczęta

Three-Graces

Od razu przechodzę do sedna, bo sprawa jest poważna, więc nie ma co wody lać (pod koniec dałam sobie temu upust). Temat dotyczy dywanowych niewiast, jakby ktoś się zastanawiał co do cholery tym razem chodzi mi po głowie, to już spieszę z pomocą. Pod tym frywolnym pojęciem kryją się kobiety, które na swoją aktywność fizyczną wybrały ćwiczenia wykonywane w zaciszu domowego ogniska, na przykład z taką panią Chodakowską, Mel B czy urodziwą Zuzką.  Żeby było ciekawiej postanowiłam zestawić to z treningami crossfit przeprowadzanymi w boxie. Jeśli ktoś zarzuca mi jednostronność i subiektywność, to ma rację. Ta walka od początku skazana jest na przegraną dla jednej ze stron. Crossfit kontra dywanowy trening, runda pierwsza:

1. I`m Too Sexy

Trenując crossfit musisz być przygotowana kochana na zgrabny tyłek, biceps, uda, mocny tors i całą resztę w pakiecie. No dobra tu może i na dywaniku w zaciszu domowego ogniska, o ile wcześniej nie zrobimy sobie krzywdy i podstawową wiedzę posiadamy, to może i jakieś efekty tego będą, ale powiedzmy sobie szczerze zgrabnego tyłka, umięśnionych ud i zarysowanego bicepsa raczej nie osiągniemy kilogramowymi handelkami (uuu.. czy ona właśnie napisała umięśnionymi?!!!). Ja rozumiem, przecież to nie o to chodzi, nie daj boże żeby coś nam się tam rozrastało, chodzi o to by upodobnić się do tych chudych szkap z magazynów dla „kobiet współczesnych”. Bo wiadomo, jak są mięśnie to od razu babochłop i co? I dupa, żaden facet nas nie zechce.

2. I Need a Hero

Codzienność staje się łatwiejsza, trenując crossfit. Torby z zakupami jakieś takie lżejsze a schody na czwarte piętro już nie takie straszne. Nie sądzę, by to samo mogły powiedzieć fanki np. pani Chodakowskiej. A i o zostanie bohaterem można się pokusić, bieg za złodziejem, który właśnie zabrał biednej babci torebkę, to wyzwanie akurat na nasze możliwości (po zeszłotygodniowym Murphie, to bułka z masłem) a i ściągniecie kota z drzewa nie powinno stanowić problemu. Crossfit rulez! I chyba nikogo nie trzeba przekonywać, że gdy zombie zaatakują świat, to kto myślicie przetrwa mądrale, no kto?

Czytaj dalej…