Wpisy w etykiecie "bieganie"

Pierś do przodu – wszystko co musisz wiedzieć o prawidłowej postawie ciała

Twój los zależy od twoich nawyków. – Brian Tracy

Wpis ten od jakiego czasu zbierał kurze na dysku mojego komputera czekając na dogodny moment. Książka dra Kelly Starretta „Gotowy do biegu” okazała się wisienką na torcie w mojej małej rewolucji.

Facet wie co mówi i trzeba mu przyznać, że robi to bardzo przekonująco. Już od pierwszych stron dowiadujemy się, że siedzenie to najbardziej destrukcyjna czynność na świecie, najlepiej więc ograniczyć ją do minimum. Pasja z jaką nas o tym informuje udzieliła się i mi, więc gdy po ponad dwugodzinnej lekturze, zasiadałam do komputera, nie mogłam odpędzić od siebie myśli o tejże destrukcyjnej mocy. Jakby tego było mało, gdzieś na drugim planie, pojawiały mi się obrazki z WALL.E (jeśli oglądaliście, to na pewno pamiętacie te sceny puszystych istotek zniszczonych przez konformistyczny styl życia). Tego było już za wiele, poderwałam się z krzesła jak oparzona i postanowiłam coś z tym zrobić.

Czytaj dalej…

Pięć kilometrów do mety – relacja z biegu

bieg kreta

Zamykam oczy i widzę podbiegi, otwieram – to samo.

Nie, to nie żadna choroba, to przejściowe objawy wczorajszej piątki. A zaczęło się tak: kanapka z marmoradą z fig, kawa, rodzynki i w drogę. Jednej z tych rzeczy niedługo będę żałować, ale o tym później. Arkaloxoli znajduje się 60 km od miejsca, w którym mieszkam, ale ostatnie 20 to kręta wąska droga z licznymi wyżłobieniami.

Zdenerwowana, całkowicie “niedopogadania”, ściskam w kieszeni mapę biegu, szczegółowo analizowaną od tygodnia a w głowie myśli urządzają sobie imprezę bez trzymanki, za moim przyzwoleniem – niestety. Nie wiem, czego mogę się spodziewać, trasa nie łatwa, na pewno dobrego czasu wykręcić tam się nie da, ale dla mnie nieopierzonej amatorki, to i tak miała być szansa na życiówkę a skrycie może nawet na podium.

Czytaj dalej…

Color Run – bieg w kolorach tęczy

Color Run zapoczątkowany w 2011 szybko podbił serca ludzi na całym świecie.  Muszę przyznać, że ambitnie postawiona teza jakoby było to „Najszczęśliwsze 5km na całej Planecie ” została osobiście potwierdzona. Tak lekko, radośnie i bezstresowo nie biegło mi się już dawno. Może dlatego, że to wydarzenie inne niż wszystkie, tu czas nie gra roli, nie ma wygranych czy przegranych a właściwie to wszyscy jesteśmy zwycięzcami z pamiątkowym medalem, górą uśmiechów i niezapomnianymi wspomnieniami na koniec.

Cel jak najbardziej słuszny, propagowanie biegania jako zabawy i przyjemności, pretekst do spotkania w gronie znajomych i wielkiej fiesty z tysiącami odcieni w tle, zasługuje na pochwałę. Taka mała dygresja, która może odrobinę zachwieje tą idylliczną relację, odnośnie wszechobecnych tzw. selfie. Odniosłam wrażenie, że dla wielu okazja do zrobienia sobie sliciasniej fotki na fb, była główny powodem uczestnictwa. Tak czy inaczej akcja bez wątpienia zaliczona do pozytywnych.

Czytaj dalej…

Czy warto biegać w niepogodę?

bieg-w-deszczu

Ze względu na specjalność albo niespecjalność dzisiejszego dnia, postanowiłam napisać post poświęcony niczemu innemu jak właśnie miłości. Tym razem (tak jak lubię) egoistycznie, o miłości do siebie.

Gdy pada i wieje, a mróz ściska za tyłki, prawdziwi twardziele wychodzą na ulice. Zasiewają błotniste ścieżki i asfaltowe drogi prowadzeni przez pasję i utwierdzeni w swojej wewnętrznej sile. Jedni nazywają ich wariatami, dla inni stają się inspiracją do działania. Bo jak to mówi nasze staropolskie przysłowie „When the going gets tough, the tough get going ”(no może nie takie stare i nie takie polskie).

Pewnie, że fajnie jest sobie pobiegać, gdy pogoda dopisuje, ptaki ćwierkają przyjemną dla ucha melodię a uliczki parkowe przepełnia tłum rozbawionych przechodniów, ale to właśnie takie chłodne deszczowe poranki otwierają całkiem nowe możliwości. Bo gdy z góry pioruny strzelają a woda leje się strumieniami (no dobra, z tymi piorunami to trochę przesadziłam) tylko nieliczni nie zbaczają z wcześniej obranej ścieżki. Utwierdzeni w słuszności swoich działań, niestrudzenie podążają drogą, która z każdym dniem przybliża ich do obranego celu. Dla większości marzenia zawsze pozostaną w sferze fikcji, nie dla nich. Kuloodporni znają swoją wartość i wierzą, że tak prozaiczne sprawy jak pogoda nie pokrzyżują ich planów.

Czytaj dalej…