Wpisy w etykiecie "fitness"

10 powodów, dla których krosfit nie jest dla ciebie!

trening crossfit

W nienawiści jest strach. – Fryderyk Nietzsche

Jako dziecko przerażało mnie wszystko co nieznane, moja strategia była więc prosta i całkiem logiczna jak na pięciolatkę: jeśli coś przeraża, to tego unikam. Na krótką chwilę może i było to skuteczne, jednak w szerszej perspektywie prowadziło donikąd. Po pewnym czasie (całkiem długim) przekonałam się, że nie zawsze najlepszym rozwiązaniem jest unik, czasem trzeba podjąć walkę, o coś więcej niż tylko przeciętność.

Wspomniałam o strachu, bo po części to on stanowi podłoże dla kwestii, którą poruszę.  Zacznę może tak: jako przedstawicielka prężnie rozwijającej się organizacji, o charakterze mocno sekciarskim, która wszelkimi siłami usiłuje opanować świat, szerząc propagandę zdrowego stylu życia i katorżniczych ćwiczeń (czyt. krosfit), wypełniam comiesięczną misję, znaną pod nazwą: “Dzień bez głoszenia idei mistrza Glassmana, jest dniem straconym”. W związku z doświadczeniami ostatnich miesięcy czuję potrzebę podzielenia się moim bólem. Temat, który poruszę jest dobrze znany i bliski każdemu, kto trochę w boksie przesiedział i swoje przeżył.

Czytaj dalej…

top 5 fitnessowych hitów lat 80., które kobiety (nadal) kochają

Pamiętam jak dziś, gdy z wypiekami na twarzy u dziadków na poddaszu moje palce łapczywie przewracały kolejne strony obszernych katalogów mody, babcia jest krawcową i odkąd sięgam pamięcią zawsze można było znaleźć u niej takie zagraniczne żurnale, większość z Niemiec. Jejku jakie to było ekscytujące, każda strona wyjątkowa, modelki dostojne, tak bardzo kobiece i egzotyczne na swój sposób, stanowiły inspirację i okno na świat tamtych lat. Krzykliwe kolory, ortalionowe dresy, fikuśne ocieplacze na nogach połączone z białymi adidasami lub w wersji wieczorowej szpilkami i te dodatki, dużo dodatków, właściwie to im więcej tym lepiej! Zabieram was w kolorowe lata 80. (na końcu mała niespodzianka).

ocieplacze lat 80tych

1. Ocieplacze

Czyli takie niepełne skarpety, swój początek miały na Broadwayu, tancerki używały ich by utrzymać odpowiednią temperaturę nóg i w ten oto sposób ochronić je przed kontuzjami. Nie znalazłam informacji, które potwierdzałyby ich skuteczność, co nie wpłynęło na faktu, że ocieplacze szybko skradły serca kobiet na całym świecie. To nie ich praktyczne zastosowanie przyczyniło się do popularyzacji tych dziwacznych skarpet a zwykła kobieca potrzeba bycia wyjątkową. Nie dziwi, że szybko opuściły one sale gimnastyczne czy taneczne i zaczęły żyć własnym życiem, przedzierając się na ulice miast. Mówcie co chcecie, ale te ocieplacze były naprawdę czadowe a każda mogła poczuć się w nich jak prawdziwa gwiazda.

Czytaj dalej…